poniedziałek, 22 grudnia 2014

,,Lift your heart up and save your life''

Siedziała w swoim pokoju na parapecie. Patrzyła się na gwiazdy i zapisywała swoje myśli w pamiętniku. Z każdym słowem, z każdym zdaniem coraz więcej łez się zbierało. Cios prosto w serce. Nie mogła o nim zapomnieć. Jej jedyny ukochany brat zabił się.  Ukochana osoba ja zostawiła. Była teraz zdana tylko na siebie. Nie mogła na nikogo liczyć. Popadła w depresje. Nikt nie pomagał jej. Nikt z nią nie chciał rozmawiać. Przez to się zamknęła. Liam jej głupiutki braciszek, który ją wspierał, rozśmieszał, zabierał ją z dala od kłótni zniknął. Chronił ją przed rodzicami. Przed złem. Harry miłość jej życia. Ta jedyna i ostatnia. Uciekł od niej. Zostawił tylko jakiś głupi list. Tłumaczył się, ze to nie przetrwa. Dzwonił do niej, ale ona nie chciała z nim gadać. Cały jej świat, dotychczasowe życie runęło. Zaczęła popełniać błędy. Cięła się, piła, ćpała. Robiła to co było złe. Szkołę olała. Zamieniała się w rodziców. Oni tez mieli ją w dupie. Codziennie odwiedzała grób Liama. Jednak pewnego wieczoru coś się wydarzyło. Czy przez to, zmieni swój styl bycia. Pojawił się on. Po tylu latach. Wspomnienia wróciły.
*
Siedziała na cmentarzu u brata, a przy jej boku stał ten perfekcyjny, zielonooki, lokowaty Styles. Jej była miłość.
 

 Dziewczyna była w szoku. Chciała się mu rzucić na szyję, ale chciała również mu wszystko wykrzyczeć. Płakała i śmiała się. Nie wiedziała co miała zrobić. Jednak to on uczynił pierwszy krok. Mocno ją przytulił. Zaczął szlochać razem z nią. Jedynie co usłyszała z jego ust to Przepraszam kochanie, popełniłem wielki błąd. Wiem jak mnie teraz nienawidzisz. Ale zrozum, że byłem wtedy głupi. Nie zasługuję na Ciebie. Nie mogłem po nocach spać. Śniłaś mi się. Chciałem jakoś zapomnieć, ale mi się nie udało. Kilka razy cie obserwowałem. Nawet pojawiłem się na pogrzebie mojego najlepszego kumpla. Stałem z tyłu. Nie chciałem, abyś mnie zauważyła. Jak wyjechałem płakałem cały czas za tobą. Popadłem w jebana depresje. Rodzice uratowali mnie przed samobójstwem.

Nastała cisza. Zastanawiała się co ma odpowiedzieć. W końcu zebrała sięna odwagę. Z płaczem zaczeła na niego krzyczeć. Wykrzyczała mu całą prawdę o nim. Teraz nic ją już nie powstrzymało. Była z siebie dumna.

 
Myślisz, że ci wybacze. Zostawiłeś mnie gdy Cię najbardziej potrzebowałam. Przez Ciebie wszystko straciłam. Odszedłeś i zostawiłeś mi jakiś głupi list. Myślisz, że jestem taka głupia jak ty i Ci wybaczę? To się grubo mylisz. Kochałam Cię i nadal kocham, ale nie potrafi Ci wybaczyć. Liam się zabił, a ty odszedłeś. Pomału zapominałam, a Ty zjawiasz się na cmentarzy przy grobie mojego brata. Rodzice mieli mnie w dupie, nie miałam żadnych przyjaciół, a tu bam, poznaje ciebie. Te dwa lata były wspaniałe, ale Ty zostawiasz list i wylatujesz. Nie wiesz jaka ja byłam, gdy ciebie tu nie było. Zmieniłam się. Już nie jestem taka sama jak byłam przedtem. Zostaw mnie w spokoju i odejdź. Nie chce Cię wiecej  na oczy widzieć. Takim osobom jak Ty nie powinno sie wybaczać. Od dziś się nie znamy. Żegnam. 
  
Odszedł. Nie odzywał się. Ostatni raz odwrócił się i popatrzył się na nią. Od kilku lat dziewczyna szczerze sie uśmiechnęła. 





Hej, misie :) Łapcie nowe opowiadanko ♥
Za 2 dni urodzinki Louisa i Wigilia. Ja już nie mogę się doczekać świąt. Może wstawie jeszcze coś dla Was w Wigilie. :) Jak myślicie.
Dzis ma dobry humor, bo przyszła do mnie płyta Miley. ♥
5 kom = NEXT 

środa, 17 grudnia 2014

Forever Young.

Siedziała w pokoju i wspominała dobre, szczęśliwe momenty. Z szafy wyjęła pudło, na którym widniał czerwony napis FOREVER YOUNG. Było tam wiele różnych płyt plakatów, pamiętników. Spojrzała na to, a łzy zaczęły spływać po jej policzkach. To wszystko minęło. Jej ukochany zespół nie istniał. Chłopak zdradził. Każdy się odwrócił. Ze szkatułki wyjęła żyletkę. Używała jej gdy nie mogła sobie poradzić. Przejechała obok żyły. Robiła to od dłuższego czasu. Krew i łzy spływały dalej. Nie wiedziała co ma ze sobą zrobić. Ciężko jej było. Wiedziała, że to już nie powróci.. Już nie pojedzie na koncert ONE DIRECTION. Nie spotka ich ostatni raz. Nie będzie miała z nimi ostatniego zdjecia. Wspomnienia zostana jej na długo w pamięci. Ludzie widzieli ja zawsze szczęśliwą, uśmiechnięta. Jednak to tylko pozory. W domu zawsze siedziała smutna. Płakała przy każdej myśli, przy każdy wspomnieniu. Bała się, że ten ostatni raz nie spotka swoich rodziców. Był to dla niej drażliwy temat. Przy sobie miała tylko brata Louisa. Pomagał jej. Był przy niej w każdym momencie. Teraz go najbardziej potrzebowała. Traciła wszystko co ja otaczało. Chciała się zabić. To wszystko ją przerosło.Wyjęła kartki, długopis, tabletki, alkohol i żyletki.. Najpierw łyknęła małą garść tabletek, popiła alkoholem i przejechała kilka razy po nadgarstku. Na kartce pojawiło się kilka kropelek. Zaczęła:
 Drogi Louisie
 Nie wiem jak to opisać.Kocham Cię, kochałam również jego. Jednak mnie zranił. Harry był dla mnie wszystkim. Gdy z nim zamieszkałam to Rodzice się mnie wyrzekli. Nie chcieli mnie znać. Jednak on mnie zdradził, a w domu już nie chcieli mnie widzieć. Ale ty mi w tym pomogłeś, tak jak Twoja dziewczyna- Eleanor. Wiem ze mi tego nie wybaczysz. Nie miała innego wyboru. Nie mam przyjaciół. Nie mam nikogo prócz Ciebie i Eleanor.Przekaż rodzicom, że ich przepraszam. Dokonałam złego wyboru.Przekaż im ten list oraz pudło na którym pisze Forever Young. 
Twoja Siostra.

Szybkim ruchem wsadziła go do koperty. Podpisała na końcu : Na zawsze Twoja ukochana siostrzyczka.
 Ostatnią garść tabletek łyknęła, ostatnim łykiem popiła je. Nie było już pomocy dla niej. Zabiła się. Po ręce spływała jej krew. Była ciepła. 
O poranku do mieszkania wszedł on. Przyprowadził Harrego i rodziców. Chciał aby jego jedyna siostrzyczka pogodziła się z najważniejszymi osobami. Nie wiedział co go spotka w sypialni. Wszedł z uśmiechem na twarzy. Chciał ją obudzić. A co go spotkał? Leżącą dziewczynę na ziemi. Nie mógł powstrzymać łez. 
Krzyczał. Do pokoju wszedł Styles. Było za późno za późno na ratunek i na wybaczenie. Klęknął i szepnął jej do ucha : Będziemy razem kochanie. Pamiętasz Forever Young. 
Kika dni później odbył się pogrzeb. Louisa wspierała narzeczona. Harry nie mógł sobie poradzić. Kilka tygodni później pojawił się artykuł, że młody 20-latek popełnij samobójstwo. Skoczył z mostu. Na drugim świecie mógł być szczęśliwy, żę po paru latach spotka ją. A ona mu wybacz największy błąd w jego życiu.
Witajcie ludzie! Łapcie pierwsze 'opowiadanie'. Tak wiem dupy nie urywa. 
5 kom = NEXT